top of page

Gdy Maszyna Czasu ratuje honor specjaliście od WordPressa. Case study.


wayback machine

Niestety. Zasada „Skoro coś się zepsuło w pięć minut, w pięć minut da się odkręcić” nie zawsze zadziała z powodzeniem. Za to z powodzeniem można stracić honor, składając obietnice bez pokrycia. Jak choćby taką, że problem jest banalny i przysłowiowe piąć minut wystarczy. Po raz kolejny przekonałam się o tym niedawno, kiedy zadzwoniła do mnie pewna blogerka.

Bez dostępu do kodów źródłowych i wtyczek też można rozwalić blog

Opis problemu

Blogerka, która skontakowała się ze mną prowadzi poczytny blog W poszukiwaniu siebie na onet.pl. Wszystkie blogi onetowe posadzone są na WordPressie. Jednak tutaj możliwości manewru użytkownika są ograniczone:

  1. nie można instalować własnych wtyczek

  2. nie mamy dostępu do kodów źródłowych skórki

Ale można bawić się ustawieniami motywu… i w ten sposób niechcący rozwlić cały layout. Tak się właśnie stało w tym przypadku.

Oto z czym zgłosiła się do mnie blogerka. Dostałam dwa screenshoty. Pierwszy pokazywał, jak blog wygląda teraz. Drugi, miejsce w panelu, w którym klientka ostatnio wprowadzała zmiany:

Problem na blogu W poszukiwaniu siebie

Problem na blogu W poszukiwaniu siebie


Ostatnio wykonana akcja

Ostatnio wykonana akcja


Sprawa była dziwina

Na tym zestaw informacji pomocniczych się kończył.

Początkowo sprawa wydawała się trywialna. Skoro coś przestało działać po zmianie ustawień, wystarczy jedynie wrócić do stanu poprzedniego.

Teoria teorią, a życie życiem. Żeby przywrócić blog do stanu poprzedniego (na tym zależało klientce), to… Po pierwsze, musimy wiedzieć, jaki był ten stan poprzedni. Czyli jak prezentował się blog dla odwiedzających przed niefortunną zmianą opcji. Po drugie, opcje muszą nadal dać się zmieniać. Problem miałam i z jednym, i z drugim.

Panel motywu mystique w IE

Panel motywu mystique w IE


Pierwsza kwestia była jeszcze do ogarnięcia. Przez telefon klientka usiłowała wytłumaczyć mi, jak powinna prawidłowo wyglądać strona główna: dwie kolumny, lewa szersza z wpisami, prawa z sidebarem.

O podziale na kolumny i ich szerokościach decydował suwak (patrz fotka wyżej). Problem w tym, że nie dało się nim ruszyć z miejsca. W żadnej przeglądarce. A Internet Exloprerze panel opcji w ogóle był niewidoczny.

Nie miałam żalu do autorów tego innowacyjnego rozwiazania. Smutna buźka po słówku „przepraszam” (patrz obrazek obok) naprawdę mnie ujęła.

Poza tym motyw nazywał się Mystique. Aura tajemniczości mogła być zatem zamierzona. U nas objawiła się tejmenicznym zamrożeniem suwaka.

No i jak z tego wybrnąć?

A więc: suwak nie działa, albo nie ma go w ogóle (w zależności od przegladarki). Pojęcie, jak ma wyglądać blog, też mam mgliste. A blogerka wierzy we mnie i uznaje za ostatnią deską ratunku, zanim rozwalony layout ostraszy na dobre jej czyetlniczki.

Miałam dwa wyjścia:

  1. Zacząć analizować, jak w motywie zaimplementowano manerowanie suwakiem, spóbować zrozumieć co wpływnłęo na jego unieruchomienie i wymyślić, jak to naprawić.

  2. Popatrzeć na problem techniką myślania w bok.

Z lenistwa i braku czasu wybrałam to drugie.

Na czym polega technika „Myślenia w bok”?

Po naukową definicję tego terminu odsyłam do fachowej literatury albo wikipedii, również pod oficjalne hasło myślenie lateralne.

W praktyce wygląda tak. Mamy jakiś problem i utknęliśmy w martwym punckie. Zamiast próbować go rozwiązać, trzymając się kurczowe objętego kierunku działania i tym samym kręcić się w kółko, jak pies wokół własnego ogona, należy na sprawę spojrzeć z zupełnie innej perspetywy. Z boku.


There is no spoon (tak, to cytat z Matriksa). Suwak nie istnieje.

Co to zmienia? Dużo. Gdy zapomnimy o suwaku i skupimy się na rzeczywistym celu, otwieramy się na nowe rozwiązania.

Nasz cel: klientka chce mieć normalnie wyglądajacy blog.

Zwróćmy uwagę, że patrząc na problem z takiej perspektywy, nie musimy inwestować czasu w debugowanie java scriptu, chcąc zrozumieć przyczynę zamrożenia suwaka. Zaczynamy szukać zupełnie innych rozwiązań. Równie dobrze moglibyśmy zmienić motyw na inny.

Taką opcję zostawiłam sobie jako ostateczność. Skupiłam się na celu: przywrócić dawny layout. Żeby wiedzieć, jak kiedyś wyglądał layout, można skorzystać z tzw. Maszyny Czasu.

Jak bez backupu podejrzeć dawną wersję strony czyli o Maszynie Czasu

Jest taka firma z Sam Francisco zwana Internet Archive. Archiwizują zasoby internetu i oprócz tego, że gromadzą dawne wersje wszelkiego oprogramowania, to publicznie udostępniają archiwum stron www poprzez tak zwaną Maszynę Czasu.

Jak działa Wayback machine

Zobaczymy to na przykładzie. Powiedzmy, że chcemy się cofnąć w czasie do 31 marca 2005 roku. O czym wtedy pisał onet.pl?

  1. Wejdź na web.archive.org

  2. Podaj URL strony, której przeszłość Cię interesuje.

  3. Na poziomym górnym pasku wybierz rok, a następnie datę w niebieskim kółku.

  4. Rozkoszuj się chwilą wspomnień.

Wayback machine - krok 1

Wayback machine – krok 1


Wayback machine - krok 2

Wayback machine – krok 2


Wayback machine - krok 3

Wayback machine – krok 3


onet.pl z dn. 31.05.2005

onet.pl z dn. 31.05.2005


Do czego może się przydać Wayback Machine specjaliście od WordPressa?Jako wykrywacz kłamstwJeśli klient upiera się, że nigdy na stronie czegoś nie zamieszczał (a zamieszczał tylko skasował), to jest szansa, że da się to sprawdzić.Do podpatrzenia jak strona wyglądała kiedyś, łącznie z plikiem CSSDzięki Wayback machine udało mi się pomóc niejednemu klientowi, który rozwalił sobie layout strony mieszając coś w pliku CSS, a potem dzwoniąc do mnie z rozpaczliwą prośbą o pomoc (nie majac backupu oczywiście).

Jak Wayback Machine pomógł mi wybrnąć z problemu

Wróćmy do naszego bloga „W poszukiwaniu siebie”. Oto co zrobiłam:

  1. Za pomocą strony Wayback Machine podejrzałam dawną wersję bloga.

  2. Za pomocą pomocą opcji „Zbadaj element” w Chrome sprawdziłam, co odpowiadało za podział na dwie główne kolumny.

  3. Dodałam własne reguły CSS nadpisujące obecne.

Prawy przycisk w Chrome i Zdabaj element

Krok 1: Prawy przycisk w Chrome i Zdabaj element


Primary content, czyli kolumna szersza

Krok 2: Primary content, czyli kolumna szersza


Sidebar czyli kolumna węższa

Krok 3: Sidebar czyli kolumna węższa


Krok 4: CSS po zmianach

Krok 4: CSS po zmianach


I w taki oto sposób udało mi się przywrócić blog do normalnego wyglądu, na czym zależało blogerce.

Czy Ty też korzystasz z Maszyny Czasu?

Czy Tobie też zdarzyło się rozwiązać jakiś problem techniką myślenia w bok? Albo korzystając z pomocy Maszyny Czasu? A może miałeś jakiś zupełnie inny ciekawy problem, który zakończył się zastosowaniem niestandardowych rozwiązań? Chętnie posłucham.

0 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie