top of page

Jak wybrać szablon dla WordPressa?

Szablony dla WordPressa

Jedną z zalet WordPressa jest przeogromny wybór gotowych do użycia szablonów – zarówno darmowych, jak i płatnych. Niestety, duża ilość wcale nie ułatwia wyboru, szczególnie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z WordPressem.

Wybierając nowy motyw dla naszego serwisu trzeba zwrócić uwagę na kilka istotnych rzeczy, których pominięcie może nam przysporzyć wielu problemów w przyszłości. Ponieważ szablon zmieniamy stosunkowo rzadko, musimy mieć świadomość, że nasz wybór zwiąże nas z określonym motywem na dłuższy czas – powinniśmy więc dokonać go mądrze, tak aby w pewnym momencie nie stał się on przeszkodą dla rozwoju naszego serwisu.


Szata graficzna

Kwestia wyboru szaty graficznej zależy w dużej mierze od naszego gustu. Jednym podobają się proste, minimalistyczne motywy, innym z kolei szablony o bardziej skomplikowanej budowie. Niezależnie od naszych osobistych preferencji, zawsze musimy pamiętać o osobach, do których kierujemy naszą stronę. Powinniśmy również uwzględnić wszystkie elementy, które muszą się znaleźć w naszym serwisie – również te, które planujemy dodać w przyszłości. Mam tu na myśli różnego rodzaju widgety, ikony serwisów społecznościowych czy reklamy.

Niestety, często właściciel strony wybiera szablon kompletnie nie pasujący do jego wymagań – tylko dlatego, że podoba mu się on od strony wizualnej. Nie ma nic gorszego niż trzymanie się z uporem maniaka wyboru, który jest po prostu błędny – ilość czasu zmarnowanego na dostosowywanie motywu do naszych potrzeb może się okazać nie warta efektu końcowego. Jeśli na stronie potrzebujemy panelu bocznego (sidebara), to wybierzmy szablon, który taki panel posiada, a nie liczmy na to, że może jakoś uda się go wstawić – w większości przypadków nie powinno być z tym problemu, ale w końcu trafimy na motyw, który będzie wymagał gruntownej przebudowy.

Warto również wybrać taki motyw, dzięki któremu nasza strona będzie w jakiś sposób wyróżniała się z tłumu. Nie warto rzucać się na najpopularniejsze szablony – na ich bazie powstało już wystarczająco wiele serwisów internetowych.

Funkcje i możliwości

Jeśli chodzi o bezpłatne szablony z oficjalnego repozytorium, to możemy być pewni, że zawierają one niezbędne minimum funkcji i nic poza tym. I wcale nie dlatego, że są darmowe, ale dlatego, że większość oferowanych przez płatne motywy „wodotrysków” nie powinna znajdować się w szablonach. Niestety, kupujący wymusili na autorach takie podejście, mimo że nie jest ono dobre dla żadnej ze stron (autorom ciężej jest utrzymywać takie rozbudowane motywy, a klienci mają całą masę problemów przy późniejszej zmianie szablonu na inny). Ale 15 sliderów i 100 shortcodów wymienionych w materiałach promocyjnych robi wrażenie, prawda?

Drugą, może nawet ważniejszą, kwestią jest wydajność. Wypchany całą masą funkcji szablon po prostu nie może działać szybko. Co gorsza, większość rozbudowanych motywów nie oferuje możliwości wyłączenia zbędnych nam elementów. Tak więc nie wybierajmy szablonu na zasadzie „o, ma dużo funkcji, może kiedyś się do czegoś przydadzą”, ewentualnie upewnijmy się, że łatwo będziemy mogli wyłączyć lub usunąć te dodatki, które nie będą nam potrzebne.

Podobnie rzecz się ma z ilością dostępnych opcji i ustawień. Im bardziej konfigurowalny motyw, tym większe prawdopodobieństwo, że nie będzie on demonem szybkości. Na dodatek duża ilość ustawień powoduje, że szablony są bardziej skomplikowane, a przez to trudniejsze w modyfikacji. Z drugiej jednak strony, jeśli nie czujemy się na siłach aby samodzielnie modyfikować kod HTML lub CSS motywu, to możliwość dostosowania go do naszych potrzeb (kolorystyka, drobne zmiany w układzie) bez konieczności grzebania w kodzie jest bardzo cenna (na tyle, że może zrównoważyć wszystkie wady takiego rozwiązania).

Jakość kodu

Tu zaczynają się schody. O ile przeglądając wersję demonstracyjną szablonu możemy mniej więcej ocenić jakość kodu HTML i CSS, o tyle nie wiemy nic o kodzie PHP motywu. Często zdarza się, że autorzy szablonów integrują z nimi różne wtyczki (najczęściej metodą „kopiuj-wklej”), co utrudnia ich aktualizacje i generalnie sprawia same problemy. Bywa też, że motyw pełen jest fragmentów kodu, które autor znalazł „gdzieś w internecie” i bez głębszego zastanowienia postanowił wykorzystać. Pamiętajmy jednak, że zarówno bezpłatne szablony z oficjalnego repozytorium, jak i płatne motywy premium, przechodzą (mniej lub bardziej restrykcyjną) weryfikację, która pozwala mieć nadzieję, że kod jest w miarę poprawny (aczkolwiek gwarancji nigdy nie ma).

Problemem bywają również motywy, które nie są zbudowane zgodnie z oficjalnymi wytycznymi. W takich przypadkach najczęściej występują problemy z kompatybilnością z różnymi wtyczkami. Zawsze warto jest sprawdzić szablon za pomocą jednego z dostępnych narzędzi i w razie wątpliwości poprosić autora o wyjaśnienia.

Optymalizacja pod kątem SEO

To, że kod HTML szablonu powinien być zbudowany również z myślą o wyszukiwarkach, nie jest żadnym odkryciem. Jest jednak jedna szalenie ważna kwestia, o której sporo użytkowników wydaje się nie wiedzieć. Nigdy, przenigdy nie należy korzystać z wbudowanych w motyw funkcji wspomagających SEO, które w jakikolwiek sposób modyfikują znaczniki meta strony, jej tytuł czy opis. Dlaczego? A dlatego, że po zmianie szablonu na inny wszystkie nasze zabiegi optymalizacyjne po prostu znikną.

Do optymalizacji serwisu pod kątem SEO należy używać odpowiednich wtyczek, takich jak WordPress SEO by Yoast czy All in One SEO Pack.

Aktualizacje i wsparcie

Przed podjęciem decyzji o wyborze motywu warto sprawdzić jak często jest on aktualizowany przez autora. Porzucone szablony mogą nie działać prawidłowo z kolejnymi wersjami WordPressa, a także zawierać niepoprawione błędy związane z bezpieczeństwem.

Równie ważne jest wsparcie oferowane przez autora – zarówno w zakresie pomocy w obsłudze motywu, jak i poprawiania znalezionych w nim błędów (a te znajdą się w każdym, nawet najlepszym produkcie).

Responsywność lub wersja mobilna

Ponieważ coraz więcej osób przegląda Internet za pomocą smartfonów lub tabletów, warto zadbać o to, aby nasza strona wyświetlała się poprawnie i była czytelna na tego typu urządzeniach. Do wyboru mamy dwie opcje: szablon responsywny, czyli dostosowujący się do rozmiaru ekranu, lub wersja mobilna, czyli specjalnie przygotowana wersja motywu dla urządzeń przenośnych. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety, których omówienie wykracza daleko poza temat tego wpisu, ale w ostatnim czasie znacznie powszechniejsza jest opcja pierwsza, czyli strona responsywna.

Wersja demonstracyjna szablonu

Przeglądając wersję demonstracyjną szablonu należy mieć świadomość, że zaraz po instalacji motywu nasza strona w większości przypadków nie będzie jej ani trochę przypominać (dotyczy to głównie bardziej rozbudowanych, płatnych motywów premium, ale nie tylko). Prawie na pewno będziemy musieli poświęcić co najmniej kilkadziesiąt minut na odpowiednią konfigurację WordPressa i samego szablonu, a także na utworzenie odpowiednich stron. Często autorzy motywów udostępniają plik z danymi do zaimportowania, dzięki któremu łatwo i szybko możemy odtworzyć na swoim serwerze serwis demonstracyjny i w ten sposób sprawdzić jak poszczególne podstrony zostały wykonane lub po prostu dostosować zaimportowaną treść do naszych potrzeb (czego z uwagi na unikalność strony – a raczej jej brak – nie polecam).

Stopień skomplikowania konfiguracji szablonu jest różny – wszystko zależy od tego, jak autor podszedł do tematu. Zwykle do motywu dołączona jest dokumentacja (często w formie filmów instruktażowych), z którą należy zapoznać się przed wysłaniem autorowi wiadomości, że jego produkt nie działa prawidłowo.

Pamiętajmy również, że prawie zawsze zdjęcia znajdujące się w wersji demonstracyjnej nie są częścią szablonu (nie znajdują się w paczce instalacyjnej i nie mamy prawa z nich korzystać – chyba że są udostępnione bezpłatnie).

Jeśli macie jakieś własne przemyślenia na temat wyboru szablonu dla WordPressa, to zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach.

#pierwszekroki

0 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page